poniedziałek, 9 lipca 2012

Premiera nowej płyty z serii "W górach"

Jak już pewnie wiecie, podczas Pasterskich Aniołów miała miejsce premiera ósmej części składanki "W górach jest wszystko co kocham". Przyszło nam na nią czekać sporo czasu, oczekiwanie jednak w pełni się opłaciło. W nasze ręce trafił produkt bardzo dojrzały i dopracowany. Niemal od razu zwraca uwagę niesamowita okładka oraz starannie dopracowane wnętrze pudełka. Co do wnętrza samej płyty - znalazło się na niej 16 piosenek, wykonanych przez Dom o Zielonych Progach, Chwilę Nieuwagi, Celtic Tree, Myśli Rozczochrane Wiatrem Zapisane, Carynę, Nad Porami Roku oraz 4razywroku. Są to utwory premierowe, niepublikowane jeszcze na innych krążkach. Większości z powyższych zespołów nie trzeba przedstawiać - mamy wśród nich zarówno dinozaurów piosenki turystycznej, jak i młodych wykonawców, wygrywających w ostatnich latach festiwalowe konkursy. O gustach dyskutować nie będę, zapewne każdy miłośnik gatunku znajdzie na wgórowej płycie coś dla siebie :). Mamy tu do czynienia z dużą rozpiętością muzycznych stylów, zachęcam do zakupu krążka i zasmakowania w górskiej poezji!

wtorek, 29 maja 2012

Pamięci cudownej zimy

Z potrzeby chwili napisałem ostatnio polskie tłumaczenie piosenki "Ladovská zima", śpiewanej przez Jaromíra Nohavicę. Tekst utworu za każdym razem rozśmiesza do łez czeską publiczność, dla Polaków jest jednak mało zrozumiały. I nie chodzi tu o różnice językowe, a kulturowe. Skąd moglibyśmy wiedzieć, że pociągi Pendolino spóźniają się przez wadliwe CD-ROMy, a Mogul to popularna marka oleju samochodowego :-).

Na początek posłuchajcie oryginału:


A teraz pora na przekład. Zdaję sobie sprawę, że tłumaczenie jest dalekie od oryginału i że odchodzi nieco od koncepcji samego Nohavicy. Ale inaczej się nie da, pozostaje mieć nadzieję, że wyłapałem wszelkie niuanse i ukryte znaczenia. Miłego śpiewania!

Jaromír Nohavica, Cudowna zima, wolne tłumaczenie

Za śnieżką śnieżka
z obłoków pada,
chwilkę poczeka
i wnet się topi.

W starym fotelu
siedzi pan Lada,
na płótnie kreśli
białe widoki.

Cudowna zima
za oknem trwa,
za serce chwyta
zimowy szał.

Cudowna zima,
dzieci na saniach,
mkniemy przed ołtarz
przywitać Pana.

Bim bam bim bam
bim bam bim bam
bim bam bim.

To mokre, białe świństwo wpada mi za szyję,
już czwarty miesiąc z rzędu ciągle mamy chryję.
Wciąż smaruję plecy, chowam się w stos pierzyn,
a gdy się obudzę - znowu, kurwa, śnieży.

Dzieci mają zmarzłe kości,
sankami jeżdżą już bez radości.
Marznę jak pies, trwa siarczysty mróz,
w baku pływa lód, nie odpala wóz,
kolumny aut suną krok za krokiem,
bo drogowcy, jak z każdym rokiem
są zaskoczeni całkowicie,
że śnieg im zasypał ulice.

Intercity utknął w drodze do Poznania,
kiedy ktoś zamarzł bez ogrzewania.
A policjanci? Mieli dość tej imprezy,
odstawili Polonezy

Cudowna zima...
Bim bam bim bam...

Zakopianka w bezruchu, trąbią z każdej strony,
bo turyści z Krakowa
mają letnie opony.
W Pcimiu przy pierwszej chałupie
sadzili już ziemniaki,
a teraz są w ... (wiecie gdzie, dzieciaki).
Na TVP1 Studio Śnieg,
Kret siedzi na saniach,
a w Warszawie dramat, jak na Sybirze.
Trzy centymetry śniegu, na Pałacu cztery, bo wyżej.
Gdzieś w oddali błyszczy zaśnieżona Ślęża,
mówię sobie: Praojcze Lechu, ale z ciebie siermięga!
Gdybyś zaszedł jeszcze te parę kilometrów dalej!
Ganiałbym tu w kąpielówkach w ciepłym, letnim kraju.
A tak - człowiek się boi pójść do Tesco na zakupy!
Bo na tych równych dachach leżą śniegu kupy.
Do tego wszystkiego zamarzł mi nos i lica.
W radiu śpiewa prowokator - Nohavica.

Cudowna zima...
Bim bam bim bam...

wtorek, 22 maja 2012

Georgia in my mind!

Wiosna na Uniwersytecie Wrocławskim co roku przynosi nam kolejną edycję Konkursu Piosenki Słowiańskiej. Pośród barokowych rzeźb sali Oratorium Marianum rozbrzmiewają donośne dźwięki rosyjskich pieśni, przerywane gdzieniegdzie szczyptą czeszczyzny. O cenne trofea walczy kilkanaście studenckich zespołów, połączonych slawistyczną pasją. Tegoroczna edycja Konkursu miała miejsce 18 maja - trzeba przyznać, że była naprawdę wyjątkowa. Po raz pierwszy w regulaminie pojawił się motyw przewodni, zgodnie z nim uczestnicy występowali w repertuarze składającym się z piosenek o miłości. Batalię o pierwsze miejsce wygrała Kamila Konopczak, która zaczarowała jury swoją aranżacją ballady "Georgia in My Mind", zaśpiewaną w języku czeskim. Co tu dużo mówić, posłuchajcie sobie! :-)

piątek, 20 kwietnia 2012

Festiwal Sztuk Niebanalnych "Pasterskie Anioły"

Świat festiwali piosenki studenckiej jest od lat ustabilizowany i przewidywalny, każdego roku można spodziewać się wspaniałego końca zimy na łódzkiej YAPIE, powiewu północnego powietrza na Bazunie, długich nocy w bazie pod Ponurą Małpą i uczty dla duszy na stołówce wrocławskiej Politechniki. Od czasu do czasu na mapie imprez pojawiają się i znikają nowe punkty. Niektóre z nich świecą coraz jaśniej, niektóre zaś gasną zapomniane przez dawną publiczność.

Już w najbliższe wakacje będziecie mieli okazję odwiedzić debiutujący Festiwal Sztuk Niebanalnych "Pasterskie Anioły" w Górach Stołowych (29 VI - 1 VII). Zapowiada się on naprawdę interesująco! Niczym swój bieszczadzki odpowiednik łączy bowiem muzykę z innymi rodzajami sztuki - przede wszystkim z poezją i kabaretem. Zagrają dla Was zarówno gwiazdy sceny studenckiej (Dom o Zielonych Progach, Słodki Całus od Buby, Nad Porami Roku, Celtic Tree), jak i bardowie (Piotr Bukartyk) oraz muzycy alternatywni (Babu Król). Zetknie się ze sobą kilka sposobów interpretowania poezji i wiele gustów. Prawdziwą gratką będzie finałowy recital, który - jak przystało na festiwal związany z piosenką turystyczną - odbędzie się pod schroniskiem na Szczelińcu!

Oprócz muzyki na gości czekają również inne atrakcje - z ciekawszych wymienię spotkania podróżnicze i śniadania z poetami. Jeśli nie macie planów na przełomie czerwca i lipca - gorąco zachęcam do odwiedzenia malowniczej Pasterki. Szczegóły znajdziecie na stronie pasterskieanioly.pl, możecie też odwiedzić i polubić facebookowy profil imprezy.

piątek, 2 grudnia 2011

Żywioł z Ukrainy

Co do nowych inspiracji – nigdy nie sądziłem, że jedna z nich nadejdzie aż z Ukrainy. Na tegorocznym WPKS we Wrocławiu zagrała AtmAsfera, zespół próbujący wyciągnąć wspólny mianownik z kultur całej Europy. Płyty AtmAsfery to kojący folk i przyjemne rytmy, które na koncertach zyskują niewiarygodny pazur! Dla mnie to wręcz niepojęte, jak można toczyć ze sceny tak ogromny żywioł, a jednocześnie pozostać w bliskim i pełnym zadumy kontakcie z publicznością. Zobaczcie sami: