Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mariusz zadura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mariusz zadura. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

Ot wariat, chory na wyobraźnię

Chciałbym przedstawić Wam dziś wydawnictwo tak wyjątkowe, że wręcz trudno uwierzyć, że znalazło się na sklepowych półkach. Płytę, na którą świat piosenki poetyckiej czekał już grubo ponad dwie dekady. Krążek, bez którego tytułowej piosenki niniejszy blog nazywałby się zupełnie inaczej. Chodzi oczywiście o "Chorego na wyobraźnię" Mariusza Zadury. Jest to zbiór najbardziej znanych utworów artysty, nagranych w 1984 roku w Rozgłośni Harcerskiej Polskiego Radia oraz w 1987 roku w warszawskim studiu muzycznym TVP - w duecie z Maciejem Szczęsnym.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Mariusz Zadura na Bakcynaliach 2010

W listopadzie 2010 roku na lubelskich Bakcynaliach Mariusz Zadura postanowił jeszcze raz przypomnieć nam swoją twórczość. Podczas magicznego koncertu zagrał piosenki zarówno stare, jak i dotąd nieznane szerszej publiczności. Nie zabrakło Chorego na wyobraźnię i Szkicu do portretu, zabrzmiała antymilitarystyczna Reduta, widzów oczarowała polska wersja amerykańskiego przeboju Butterfly Fly Away, którą Mariusz Zadura zaśpiewał w duecie z dziesięcioletnią córką. Poeta oddał również cześć nieżyjącemu już Tomkowi Szczęsnemu (występowali razem w ramach programu Popiół czy diament) w postaci epitafium Piosenka dla przyjaciela.

Mam dla fanów Mariusza Zadury niemałą niespodziankę - pięciominutowy skrót powyższego koncertu, zawierający część zagranych utworów. Przekazuję podziękowania dla organizatorów Bakcynaliów za dostarczenie niezbędnych materiałów :-).

sobota, 12 września 2009

Bezmiar błękitu

I znów zaniedbuję bloga, ale już niedługo skończą się wakacje i będę mógł się spokojnie rozpisywać. Tymczasem przywożę ciekawostkę wprost z Chaty Wuja Toma w Beskidzie Śląskim. Jak widać na zdjęciu, Mariusz Zadura wymyślając wers "Idę tam, gdzie bezmiar błękitu" mógł mieć na myśli bardzo konkretne miejsce :-).

poniedziałek, 11 maja 2009

Zostawiam was, góry!

Tydzień temu, podczas opuszczania rozognionego słońcem Masywu Śnieżnika, grając na gitarze na polanie nie mogłem odgonić swoich myśli od piosenki "Pożegnanie" Mariusza Zadury. Brzmi ona mniej więcej tak:

Pożegnanie w serwisie wrzuta.pl

Oczywiście po zajrzeniu w śpiewniki okazało się, że akordów do "Pożegnania" nikt nigdy nie rozpisał. A szkoda, bo kawałek naprawdę zacny i zakrawający na gitarowy hit. Tak więc pomagam mu wyjść z ukrycia.

Mariusz Zadura, Pożegnanie AKA Pożegnanie z latem

(przygrywka: e7 A7 /x4)
Przyprószone płowością jesieni gór skronie, | e D e
Jarzębiny się stroją w purpurowe grona, | e G D G
Nad zębaty horyzont wznoszę puste dłonie, | G D e
By odpędzić nostalgię i żal móc pokonać. | C D h7 A7
Chmur okręty beztrosko żeglują po niebie,
Liści grad kolorowy opada bezwolnie,
Zima goni już jesień, a ja chciałbym wreszcie,
Znaleźć to czego szukam niespokojnie.

Zostawiam was góry, | C D
Na łaskę i niełaskę nieba, | e
Na wiatru i deszczu, | G D
Wieczne hulanie, | h7 A7
Na bezlitosny wojsk jesieni przemarsz, | e D h7 A7
By wiosną błagać o zmiłowanie. | C D h7 A7

Pozostawiam spienione żyły strumieni,
Śpiewającą cudownie po kamieniach wodę,
Już opuszczam me lasy z ich żywicznym tchnieniem,
I was smreki, wiecznie zielone i młode.
Do połonin niebieskich odwracam już oczy,
Czekam wozu z błękitu z niebieskimi końmi,
Sycę zmysły widokiem, by duszę zamroczyć,
Ale wiatr cieknie między wzniesionymi dłońmi.

(Jacorowi za wprowadzone w chwytach poprawki mówimy głośne dzięęę-kuuu-jeee-myyy!)

wtorek, 7 kwietnia 2009

Odejdziemy stąd już jutro, a może za tydzień!

Tak, z tytułu posta można wywnioskować, co się święci :-). A święci się kolejna piosenka Mariusza Zadury, zasłyszana dawno temu, ale przypomniana wczoraj przez zenkowego randoma. A piosenką tą jest Postarzały nam się góry (vel Jesień).

(i znowu pół bloga o Zadurze, musicie to jakoś przeboleć ;-))

Mariusz Zadura, Postarzały nam się góry

Postarzały nam się góry | D
Słońca twarz przybladła | GAD
Otuliły mglistym tiulem | h
Jeziorne zwierciadła | GAD

Odejdziemy stąd już jutro | e
A morze za tydzień | GDh
Strojna w złotych liści futro | e
Jesień jesień idzie | GD

Spowszedniały nasze noce
W cierpkość pocałunków
Za oknami wrzesień kroczy
W purpury rynsztunku

Rozstaniemy się już jutro
A może za tydzień
Kiedy strojna w złote futro
Jesień jesień przyjdzie

Posmutniały moje wiersze | C
Struny już nie stroją | G
Snuję się jak tygrys w klatce | C
Z kąta w kąt pokoju | GA

Wierząc że powrócisz jutro
W księżyca nagości
Kiedy strojna w złote futro
Jesień się rozgości

Posłuchaj Postarzały nam się góry w serwisie wrzuta.pl

niedziela, 5 kwietnia 2009

Hen w krainy buczynowe!

Tytułem wstępu

Wielkimi krokami zbliża się 24. rocznica śmierci Wojciecha Bellona, fenomenalnego pieśniarza i poety. Nikomu chyba nie muszę przybliżać jego sylwetki, dość powiedzieć, że ku jego pamięci powstało sporo mniej lub bardziej znanych piosenek. Chciałbym przybliżyć w tym poście kilka z nich.

Graj, graj, jeszcze graj!

Na początek mój ulubiony kawałek o Bellonie, czyli Szkic do portretu Mariusza Zadury. O samym Zadurze już pisałem, jego Szkic... nie jest bezpośrednio zaadresowany, aczkolwiek dosyć łatwo domyśleć się o kim mówią kolejne wersy :-).

Mariusz Zadura, Szkic do portretu

Nikt nie grał na gitarze tak jak on | GDA
Często przy ognisku pośród nas | eGD
Patrząc w gwiaździsty nieba skłon | GDA
Siadał śpiewając aż po brzask | eGD
Piosenek swoich szukał w szumie traw | eADGD
Wsłuchiwał się w potoków śpiew | GDA
W dźwięki zasypiających miast | fis h e A
I wiatru szept w koronach drzew | DGD

Graj graj jeszcze graj | GDA
Wołaliśmy gdy zbliżał się już świt | e fis h A
Graj graj jeszcze graj | GDA
Tych nocy nie zapomni nikt | eGD

Nie dbał o wygląd ni o szmal
Daleki był mu wszelki szpan
Wciąż zapatrzony w siną dal
Włóczył się z pudłem tu i tam
Minęło ładnych parę lat
Odkąd już nie widziałem go
Podobno zginął po nim ślad
Gdy odszedł nagle z ranną mgłą

Posłuchaj Szkicu do portretu w serwisie wrzuta.pl

Hen w krainy buczynowe

Teraz coś znacznie bardziej znanego, czyli Piosenka dla Wojtka Bellona śpiewana przez SDM. Jeśli zajrzeć w historię Starego Dobrego Małżeństwa okazuje się, że zespół wylansował właśnie sam Bellon, na przeglądzie studenckim w Krakowie oraz na świnoujskim FAMA. Piosenka... stanowi niezwykły hołd złożony ponidziańskiemu poecie, w bardzo charakterystycznym dla SDMu stylu.

SDM, Piosenka dla Wojtka Bellona

Powiedz dokąd znów wędrujesz? | DGD
Czy daleko jest twój sad? | DGD
Hen w krainy buczynowe | CGD
Ze mną tam układa pieśni wiatr | CGD
Hen w krainy buczynowe | eGD
Ze mną tam nikogo tylko wiatr | eGD

Zmierzchy grają a przestrzenie
Własny mi podają dźwięk
Takie śpiewy z nimi lub milczenie
W którym znika każdy dawny lęk
W takich śpiewach lub milczeniu
W szumie świętych buków zginął lęk

Zaszumiały cię powietrza
I ruszyłeś sam na szlak
Ten ostatni, ten najlepszy
Przyszedł czas, Pan dał ci znak
Ten ostatni, ten najlepszy
Przyszedł czas, Pan dał ci znak.

Posłuchaj Piosenki dla Wojtka Bellona w serwisie wrzuta.pl

Gór mi mało i trzeba mi więcej!

Mam jeszcze w zanadrzu Ostatnią ziemską podróż... SDMu oraz Bellonikę z miastem Słodkiego Całusa od Buby, ale oba te kawałki są według mnie przeciętne. Zamiast nich powiem o jednym z hitów dzisiejszych imprez gitarowych, czyli Dożywociu gór, śpiewanym przez zespół Na Bani. Piosenka powstała ponoć w chatce w Polanach Surowicznych w Beskidzie Niskim, w ciągu jednego dnia. Skierowana jest do Jerzego Harasymowicza oraz oczywiście Wojciecha Bellona.

Na Bani, Dożywocie gór

Drogi mistrzu, mistrzu mej drogi | CG
Mistrzu Jerzy, mistrzu Wojciechu | FG
Przez Was w górach schodziłem nogi | CG
Nie mogąc złapać oddechu. | FG

Gór co stoją nigdy nie dogonię | CG
Znikających punktów na mapie | ae
Jakie miejsce nazwę swoim domem | FC
Jakim dotrę do niego szlakiem | FG

Gór mi mało i trzeba mi więcej
Żeby przetrwać od zimy do zimy
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę
Po śladach, które sam zostawiłem

Góry, góry i ciągle mi nie dość
Skazanemu na gór dożywocie
Świat na dobre mi zbieszczadział
Szczyty wolnym mijają mnie krokiem

Pańscy święci i święci bezpańscy
Święty Jerzy, Mikołaju, Michale
Starodawni gór świętych mieszkańcy
Imię Wasze pieśniami wychwalam

Gór stojących nigdy nie dogonię
Znikających punktów na mapie
I chaty, by nazwać ją swym domem
Do której żaden szlak by nie trafił

Gór mi mało...

Posłuchaj Dożywocia gór w serwisie wrzuta.pl

Zastrzeżenie

Wszystkie zawarte na tej stronie teksty, obrazki i opracowania są własnością ich autorów, autor posta nie czerpie zysków z tytułu jego publikacji. Zdjęcie Bellona jest na licencji CC-BY-SA 3.0, jego autor to Bogdan Ptak (link do oryginału)

niedziela, 29 marca 2009

Mały przestój

Na blogu chwilowo zapanowała cisza, bo pichci się nowy post, tym razem o Bellonie. Niechcący przy jego pisaniu nadziałem się na Szkic do portretu Zadury, który zawładnął moją głową na pół tygodnia. Tak więc cierpliwości, może "graj, graj, jeszcze graj" mi się w końcu znudzi i powrócę do normalnego życia :).

piątek, 13 marca 2009

Mariusz Zadura – zapomniany bard

Idę tam, gdzie bezmiar błękitu,
Światłocienie cyprysów przy drodze,
Feerią barw każdy ranek rozkwita,
Chociaż wiem, że do celu nie dojdę.

W Łodzi zaczęła się właśnie kolejna odsłona YAPY, to chyba dobry moment na przypomnienie o jednym z największych odkryć polskiej poezji śpiewanej, laureacie Grand Prix YAPA'86, Mariuszu Zadurze. W połowie lat 80. wkroczył on przebojem na scenę muzyczną, dorównując (no, moim skromnym zdaniem ;-)) Wolnej Grupie Bukowinie i SDM-owi. Jego przygoda z muzyką nie trwała długo, porzucił śpiewanie dla większej publiki na rzecz zawodu lekarza. Zostawił po sobie kilka absolutnie genialnych utworów, w tym blogo-tytułowego "Chorego na wyobraźnię". Tworzył poezję wyrafinowaną, trafiającą w fenomenalny sposób do słuchaczy*. No, ale co tu dużo mówić, poniżej wrzucam linki do empetrójek, enjoy!

*Usunąłem w tym miejscu zdanie wywyższające poezję Zadury ponad twórczość Bellona. Niniejszy post jest dosyć brodaty i pod koniec 2010 roku sam nie do końca się z nim zgadzam. Nie oznacza to, że umniejszam tutaj wkład Mariusza Zadury w scenę studencką, po prostu nie chcę pozostawiać w mocy nieuzasadnionego i mocno arbitralnego stwierdzenia.

niedziela, 1 marca 2009

Dziń dybry

Witam wszystkich na moim nowym blogu, mam zamiar publikować na nim od czasu do czasu swoje muzyczne wynurzenia, związane z poezją śpiewaną i rockiem. Mam nadzieję, że komuś przypadną do gustu :-). Nazwa bloga wzięła się od tytułu świetnej piosenki Mariusza Zadury, odgrywanej przeze mnie na gitarze z zastraszającą częstotliwością :-).